Rękodzieło to opowieść o tworzeniu, jego istocie, celebrowaniu prostoty, piękna sztuki i rękodzieła ludowego. Od pierwszego do ostatniego aktu, widzimy jak powstaje dzieło symbolizujące nierozerwany związek z naturą, tradycją i folklorem. To, co kreujemy jest przecież częścią każdego z nas, odzwierciedleniem naszego wnętrza i otaczającego nas środowiska.

Poddajemy się naturalnej mocy tworzenia, która jest spoiwem między nami a naturą. Na każdym etapie cyklu można znaleźć jeden z trzech ważnych elementów kreacji: Dłonie, które mogą trzymać, kleić lub łamać, wszystkowidzące, twórcze oko, i nici, które łączą to, co fizyczne z tym, co niewidzialne i niewypowiedzialne.

Przedstawia on najbardziej rozpoznawalne elementy strojów ludowych: chustę, korale, suknię i gorset, tworzone przez tajemniczą, tkacką moc, zjednoczoną z pierwotnym kodem genetycznym, z istotą istnienia. Na kolejnych zdjęciach widać ludowy pająk, zwisający z Oka nad polem. Pająki pełnią zwykle funkcję dekoracyjną podczas świąt, natomiast tu stają się symbolicznym inkubatorem dla nowonarodzonej ludzkiej istoty.
Pierwsze cztery zdjęcia przedstawiają pracownie i stół w nieładzie, gdzie, przejmująco, konstruowane jest pierwotne serce z drewna, słomy, wikliny i koronki. Kolejne cztery zdjęcia to portrety kobiety, która odkrywa morfologię swojego ciała, stworzonego z drewna (skóra), słomy (włosy), pisanek (mózg), i wikliny (mięśnie i kości). W tle – Oko, symbol wszechobecnego stwórcy. Kobieta odnajduje swoją tożsamość i kontynuuje rozpoczęte dzieło.
Na trzecim i ostatnim etapie znajdujemy artystkę w pracowni siedzącą przy kołowrotku. Tkaniem wywołuje tego samego ducha i energię twórczą, która jest odpowiedzialna za jej istnieje. Obok widzimy drewnianą skrzynię z ludowymi wzorami, symbolizującymi źródła jej inspiracji. Każdy obraz w pracowni ma swojego odpowiednika we wspomnieniach i podróżach artystki w cztery strony świata.

Kolejne odsłonięcia uświadamiają nam genezę jej inspiracji: świeżo wyłowione z morza ostrygi, orle jajka w górach, dziko-rosnące w polu warzywa, i na koniec w plastrach miodu, wiszących na gałązce z brzegu lasu. Podczas każdej podróży bierze ze sobą tobołek na kiju, zbiera do niego wszystkie znalezione Oczy, by schować je po powrocie do drewnianej skrzyni, jako podłoże jej natchnienia w myśl idei: zostaliśmy stworzeni i pragniemy tak samo tworzyć, zgodnie z prawami natury i w jedności z pierwiastkiem życia.

Kliknij na poniższe zdjęcia, aby zobaczyć pełną wersję i więcej zdjęć.